piątek, 24 lutego 2017

Studniówka #2


Hej kochani! :)
ostatnio miałam tyle nauki, że nie miałam czasu nawet siąść przed laptopem i coś napisać. Ale w końcu weekend i oto kolejny post. Jak pisałam we wcześniejszym poście odnośnie studniówki, że będą dwie części oto i ta druga. Kiedy dostaliśmy te zdjęcia klasowo się załamaliśmy... Zdjęcia rozmazane, nieprofesjonalne i nieprzerobione.... Ja się pytam za co płaciłam?! Naprawdę zdjęć które mogłam tu wstawić jest bardzo mało, a i tak nie wszystkie są dobrej jakości. Przerabiałam je sama. Miłego oglądania.. Dajcie znać jak wam się podobały kreacje ;)











piątek, 10 lutego 2017

FIFTYSHADES DARKER


Hej!
Byłam dziś na premierze filmu  "Ciemniejsza strona Grey'a". W kinie ludzi co nie miara, chyba nie było żadnego wolnego miejsca... A jak mi się podobał film? Hym... Erotyki w podobnej ilości jak w pierwszej części, oglądałam film i się zastanawiałam co w niektórych scenach seksualnych może być podniecającego, bo jak dla mnie niektóre sceny typu bicie czy całkowita kontrola nad czyimś ciałem nie jest ani trochę podniecające, ale przecież na ten temat każdy już ma swoją indywidualną opinię ;) W filmie pojawia się za to dużo więcej scen emocjonalnych, czułości, miłości... Co mi akurat zaczyna się podobać... Osobiście zachęcam do obejrzenia drugiej części, bo jako, ze pierwsza zryła mi trochę psychikę gdy ją oglądałam, to druga jest całkiem w porządku. Pojawia się miłość, a nawet..... Oświadczyny ;)


Druga część ekranizacji światowego bestselleru - trylogii autorstwa E.L. James. Przy takich emocjach rozstanie musiało nastąpić, przy takiej namiętności mogło być tylko chwilowe. Skomplikowany miłosny związek Christiana i Any przechodzi w kolejną fazę. On proponuje, że zrezygnują z układu dominujący-poddana, ona uczy się życia w luksusie i miłości. On próbuje zrezygnować z manii kontrolowania, ona stara się mu w tym pomóc. Niespodziewanie na drodze ich szczęścia staje poprzednia uległa Christiana...











PS. Wiem, że tak nie do tematu, ale mój kochany wczoraj założył bloga, będzie on związany ze sportem, dietą i treningami, także zapraszam klik

środa, 8 lutego 2017

#firsttattoo #firstbaby


Hej ;*
Muszę wam się pochwalić, że wczoraj spełniłam jedno ze swoich marzeń, zrobiłam tatuaż. Niezbyt duży, z przesłaniem, moim mottem życiowym "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą" - Św. Augustyn.
Ten cytat naprawdę mnie motywuje i zrobienie go było jedną z lepszych decyzji, Oczywiście w domu rodzice nie są zadowoleni, bo jak to wygląda, że tak na całe życie, a co będzie na starość? Ja żałować nie zamierzam. Wiem, że na jednym tatuażu się nie skończy. Mam już w planach kolejne ;) Czy bolało? To tak jakby ktoś ci wbijał Ci igły raz za razem, Miejscami kiedy były kości owszem - bolało, ale poza tym było znośnie. Czasem tylko trzeba było zacisnąć pięść i zagryźć wargę, ale było ok! Przyjaciółka również robiła sobie tatuaż, ale znacznie większy - różę na ramieniu. Z tego co wiem on był bardziej bolesny, ale nie ma co się dziwić inne miejsce i rozmiar ;) Obie jesteśmy bardzo zadowolone ;) Tatuaże robiłyśmy w Kaliszu w Erazmus Tattoo Studio klik . Jedno marzenie spełnione, czas na kolejne ;)












niedziela, 5 lutego 2017

05.02.2017


Hej wszystkim ;*
pierwszy tydzień ferii minął mi jak jeden dzien...I jak sobie pomyślę, ze ten też tak szybko minie.... Eh... aż strach wracać do szkoły kiedy się wie ile cię czeka w nowym półroczu.  Dziś jeszcze będę musiała siąść do książek, szczególnie do matematyki, bo jutro mam korepetycje ;/ Boże dopomóż... W dodatku chemia, angielski, geografia, polski... Zostało mi tylko dwa miesiące... Ale jak to?!
 Wczoraj przyjechał do mnie Marcin, po trzech tygodniach... Matko jak ja się za nim stęskniłam... Nagle szczęście powróciło w kilka sekund <3
Od półtora tygodnia jestem chora dlatego musiałam przerwać ćwiczenia, chętnie już bym do nich wróciła, ale nie chce się znów rozłożyć zwłaszcza, ze mam mocny kaszel, wizytę u tatuażysty musiałam z tego względu przełożyć na późniejszy termin i chce wyzdrowieć do tego czasu, a w szkole mam dużo pracy więc poczekam aż całkiem choroba minie ;)
Muszę sobie znaleźć kogoś do robienia zdjęć, bo te które robię sama to niestety są złej jakości ;/

Sweterek, który mam na sobie jest z house klik.





poniedziałek, 30 stycznia 2017

Prom #1



Cześć wszystkim ;)
Dziś dodaje pierwszą część postu o studniówce. Nie wiem jeszcze ile ich dodam. Prawdopodobnie dwa lub trzy... Studniówka udana, zespół w porządku, jedzenie także... Ekipa najlepsza, partnerem był mój przyjaciel bo chłopak był na swojej własnej studniówce ;) Niestety nie miałam na niej wgl siły. Dzień przed imprezą się rozchorowałam. Na studniówkę szłam z kaszlem, mocnym bólem głowy i zatok, katarem i niestety gorączką. Do pewnego momentu było świetnie i dawałam radę, ale o 3:30 niestety wymiękłam totalnie... czułam się jakby uchodziło ze mnie życie. Tata był jednym z rodziców pilnujących wiec musieliśmy czekać do samego końca i odjeżdżaliśmy o 5:30. Studniówka udana jednak bardzo się męczyłam... gdy rano się obudziłam nie byłam pewna co dzieje się wokół mnie. Ręce trzęsły mi się tak, że nie mogłam nawet wziąć łyzeczki do buzi...przespałam prawie cały dzień... Jedyne co mnie pociesza to piękna suknia, makijaż i cały ten klimat który trwał i mógłby się nie kończyć...Jeden z najważniejszych dni w moim życiu już za mną.










wtorek, 24 stycznia 2017

Inspiracje

Hej wszystkim!
Dawno mnie tu nie było, wiem, że minęło sporo czasu, ale niestety ostatnio mam złe dni. Mam ochotę tylko leżeć w łóżku i płakać, ale to przecież chyba nic nie da... Powiedzcie mi czy żeby spełniać marzenia trzeba od razu zaniedbać wszystko inne? Nawet ukochaną osobę? Chcę go wspierać, chcę żeby spełniał marzenia, pragnę tego z całej duszy, ale nie wiem czy kiedykolwiek czułam się tak odrzucona...Czy wy też uważacie, tak jak ja, że wszystko idzie ze sobą pogodzić?

No dobrze, koniec już wyżalania wam się tu, bo jestem pewna, że nie tego oczekujecie. Przede mną kilka ważnych spraw. W sobotę studniówka, za tydzień tatuaż... Jestem tak podekscytowana... Z  ćwiczeń nie zrezygnowałam, nadal staram się regularnie ćwiczyć ok 30 min dziennie, przynajmniej 4x w tygodniu. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczę efekty. W końcu 23 dni już za mną ;)

A tu macie kilka inspiracji ;) 
Już niedługo post ze zdjęciami ze studniówki ;)